Dlaczego Sektor Rodzinny?

3 sr

Skąd narodził się pomysł? Protoplastami koncepcji były modele i rozwiązania okołobiznesowe, które miałem przyjemność oglądać poza granicami naszego kraju w trakcie realizacji projektów zawodowych, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc na stadionach: Portugalii, Anglii, Hiszpanii czy Niemiec.
Dlaczego Sektor Rodzinny? Rodzinne fascynacje, zainteresowania, sposób spędzania wolnego czasu to niewątpliwy aspekt związany ze stylem życia - to kreacja wzorców zachowań. Co do tego, jak ważnym procesem jest wychowanie przez sport, w duchu „zdrowej” rywalizacji nie muszę nikogo przekonywać. Kibice - ozdoba sportowych imprez, bez nich nie mogłoby się odbyć żadne widowisko sportowe. Kibice dopingujący w sposób miły, sympatyczny, żywiołowy i kulturalny - to wzór do naśladowania a zarazem obraz, jaki chcielibyśmy oglądać na co dzień. Kto z nas nie chciałby bezpiecznie, w rodzinnym gronie oglądać widowisk piłkarskich? Kto z nas rodziców nie chciałby, aby ich pociechy mogły poznawać i przeżywać pozytywne aspekty sportu, kultury kibicowania, bez barier, uprzedzeń, etc.? Wszyscy! Dlatego powstała idea Sektora Rodzinnego.
Co to było za miejsce na stadionie, przy al. Piłsudskiego 138? Miejsce bardzo ważne. Tam przede wszystkim można było rodzinnie i bezpiecznie oglądać piłkarskie spektakle. Wizją koncepcji było to, aby milusińscy z Sektora Rodzinnego stanowili w przyszłości o pozytywnym kształcie i sile społeczności kibiców.

 

1 dluga

Realizując projekt - założyłem, że im więcej młodych ludzi zachęcimy do przyjścia na stadion, pokazując im dobrą organizację oraz pozytywne wzorce zachowań, tym więcej można będzie od nich oczekiwać za lat kilka. Podejście to stanowiło kolejny krok na wyboistej drodze do oferowania przyjaznego świata sportowych emocji.
„Mówią, to się nie uda... My mówimy: przyjdź, zabierz rodzinę, czekamy w Sektorze Rodzinnym!” - tak komunikowałem filozofię Sektora, jak i całe przedsięwzięcie na jego inaugurację oraz w trakcie jego funkcjonowania. Udało się! Wspólnie - ‘na Sektorze’ spędziliśmy fantastyczny czas.
Drodzy Kibice, niniejszym zabieram Was w podróż w czasie, podróż historyczną i zarazem sentymentalną po Sektorze Rodzinnym - w wydzielonym miejscu, na trybunie A/B, mieszczącym się w sektorze od ul. Niciarnianej. Podróż po miejscu, które ideą wyprzedzało czas miniony, a jego formuła oraz panująca wtedy kultura stadionowa była wręcz niezrozumiała dla wielu, ale… jakże pozytywna, gdyż dawała wiele radości rodzicom i ich pociechom, dla których spełnialiśmy marzenia na rodzinnych eventach. Najwięcej radości i wzruszeń dawała mi współpraca z dziećmi, nad którymi opiekę sprawowała łódzka Fundacja Gajusz oraz pozostających pod opieką zorganizowanych grup z domów dziecka i ośrodków społecznych, ze szczególnym uwzględnieniem placówek z Łodzi, Sochaczewa, Tomaszowa Mazowieckiego czy odległego Domu Dziecka w Świeciu.

Chciałbym przy tym podkreślić olbrzymią wagę możności uczestnictwa w eventach małych pacjentów Fundacji Gajusz, którzy częstokroć bardzo schorowani, z zaawansowanymi stanami nowotworowymi - mogli choć na chwilę zapomnieć o troskach codzienności. Dla niektórych z nich były to mecze ukochanej drużyny, które oglądały ostatni raz w swoim życiu…

1 dluga
2 sr a

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie w realizacji prac projektowych na rzecz Sektora Rodzinnego, a w szczególności: Sławomirowi Lachowskiemu, Mirosławowi Czesnemu, Andrzejowi Wojciechowskiemu, Zbigniewowi Bońkowi, Jackowi Dzieniakowskiemu, Andrzejowi Pawelcowi, Franciszkowi Smudzie, Zbigniewowi Robakiewiczowi, Marcinowi Ludwikowskiemu, Markowi Pięcie, Piotrowi Woźniakowi, Markowi Wiśniewskiemu,  Tomaszowi Wojciechowskiemu, Elizie Pawlik, Magdalenie Prokopowicz, Andrzejowi Beckerowi, Mariuszowi Woźniczce, Tomaszowi Andrzejewskiemu, Sylwii Sokolińskiej, Romkowi Walewskiemu, Michałowi Jóźwiakowi, Marcinowi Kaczorowskiemu, Tomkowi Janusz, Markowi Kolanko oraz Grzegorzowi Szpili.
Dziękuję również za cenne uwagi oraz szeroko pojętą wymianę doświadczeń kibicom innych klubów piłkarskich. Kibicom „z otwartą głową”, dla których moja praca na rzecz Sektora była światełkiem w ciemnym tunelu na nadchodzący czas pozytywnych zmiany w środowisku fanów piłki nożnej... To była nasza wspólna i jakże udana przygoda!


Z widzewskim pozdrowieniem

Opiekun Sektora
Zbigniew Grzelczyk